Archive for the ‘ŁOTWA’ Category

Ventas Rumba – znaczy się wodospady na rzece Windawa w Kuldydze.

23 lipca 2016

Główna atrakcja Kuldygi to wodospad Ventas Rumba – długi na ponad 100 m (pełna szerokość rzeki, w dodatku w niewielkim zakolu) i wysoki na ok. 2 mb. Niby nic – ale popularną formą zwiedzania tego miejsca jest piesze jego pokonanie nad progiem. I tutaj liczby zaczynają się drastycznie zwiększają. Zimna woda, bardzo śliskie i miejscami ostre podłoże, a także zróżnicowana głębokość powodują, że przejście tego miejsca zaczyna stanowić pewne wyzwanie. Nie mniej – chętnych do takiej pieszej wycieczki nie brakuje, co z kolei przekłada się na wiele „oryginalnych” zdarzeń. Pomimo zimnej wody – zdecydowanie warto.

Spacerując nurtem rzeki od razu mamy piękną panoramę – możemy podziwiać zarówno ceglany most na Windawie (którym można się dostać do centrum „suchą stopą”) jak również nadbrzeże miasteczka.

Należy się jednak przygotować na szok termiczny, zwłaszcza w piękny, słoneczny, letni dzień. Woda w rzece do ciepłych raczej nie należy, a przejście zajmuje kilkanaście minut. Ale cóż … każdy niech się samodzielnie o tym przekona. Nam się udało.

 

Ciekawe strony internetowe:

http://www.kuldiga.lv/en/ strona internetowa miasta Kuldyga

https://www.latvia.travel/ oficjalny łotewski portal turystyczny

 

Przybliżona lokalizacja GPS:

Widok z mostu na wodospady:

56°58’12.1″N 21°58’39.0″E

56.970038, 21.977487

Kuldyga

23 lipca 2016

Podróżując po Łotwie można odnieść wrażenie, że wiele regionów tego kraju to senne, monotonne okolice. Kuldyga (Kuldiga, Goldynga, Goldingen) jest tego swego rodzaju zaprzeczeniem.

Kuldyga to wprawdzie niewielkie, stare miasto, którego historia sięga niemalże połowy XIII w., które jednak za sprawą turystów przeżywa swoistego rodzaju drugą młodość.

Dzisiaj przyciąga turystów najdłuższym łotewskim naturalnym wodospadem na rzece Windawie (Ventas Rumba), ceglanym mostem przerzuconym przez rzekę Windawę, a także niesamowitym (aczkolwiek mocno już zjedzonym zębem czasu) układem miejskim.

Pierwsza atrakcja to wodospad Ventas Rumba – ale to temat na odrębną dysputę, nie mniej – zdecydowanie warto.

Spacer po miasteczku to jakby niesamowite cofnięcie się w czasie. Stara, w zdecydowanej większości drewniana zabudowa, wąskie uliczki, a do tego dużo zieleni – to wszystko tworzy niesamowity klimat. A my jesteśmy dopiero na przedmieściach.

A potem jest już tylko lepiej. Docieramy bowiem do centrum starówki Kuldygi – do Baznicasiela oraz Liepajasiela. Czyli do najstarszej części miasta. Tutaj można wręcz zgubić się w gąszczu wąskich uliczek, przejść, skwerów – niesamowita podróż w czasie. A w to wszystko wpleciona już nowoczesna infrastruktura turystyczna – znaczy się wielka ilość knajpek, restauracji, etc.

 

Ciekawe strony internetowe:

http://www.kuldiga.lv/en/ – strona internetowa miasta Kuldyga

https://www.latvia.travel/ – oficjalny łotewski portal turystyczny

 

Przybliżona lokalizacja GPS:

Baznīcas iela

56°58’04.5″N 21°58’14.8″E

56.967916, 21.970780

Przylądek Kolka – czyli prawie na końcu Bałtyku.

21 lipca 2016

Kolka, to najbardziej wysunięty na północ przylądek Półwyspu Kurlandzkiego. Tutaj kończy się Bałtyk i zaczyna Zatoka Ryska między którymi zaznacza się Cieśnina Irbe. Tyle wynika z geograficznego opisu.

A dla nas – to jeden z „końców świata”. Dosłownie i w przenośni. Półwysep i niewielka wioska o tej samej nazwie Kolka, to miejsce, gdzie nie docierają masowe ilości masowych turystów, raczej skazane na backpackers’ów, rowerzystów i kamperowców. A takie towarzystwo nam jak najbardziej odpowiada.

Tego lata przylądek Kolka był naszym docelowym miejscem krótkich wakacji.

Sama wioska nie oferuje zbyt wiele – maleńkie plaże, stara cerkiew i centrum kultury Liwów. Do tego dwa hoteliki, jeden punkt gastronomiczny i bardzo prosty kemping. My na nasze zakwaterowanie wybraliśmy oczywiście kemping – gdzież zmieścilibyśmy cały nasz dobytek na hotelowym parkingu. A tak dwa namioty, Land Rover jako generator cienia oraz nasze rowery – to wszystko zostało ulokowane na kempingu.

Przylądek Kolka to niewielkie miejsce na plaży, gdzie piasek wżyna się w wodę stanowiąc granicę przełamania wody. I to wszystko. Na plaży – znajduje się również nietypowy pensjonat, którego domki wykonano w formie drewnianych beczek – oryginalne, ale chyba mało wygodne.

Od przylądka w kierunku południowym, wzdłuż brzegu Bałtyku – ciągną się właściwie tylko lasy. Niby tereny piaszczyste, ale w lasach – całe hektary jagód (takich wielkich owoców dawno nie widzieliśmy) oraz grzyby – rosnące niemalże jeden na drugim. Szkoda tylko, że to park narodowy …

A wzdłuż wybrzeża, wśród drzew, co kilka km, ulokowane są pozostałości niewielkich wiosek Liwów – w końcu to wybrzeże Liwońskie przecież. Rowerami docieramy do kilku z nich – Vaide, Saunags, Pitrags, Košrags. Właściwie trudno je nazwać wioskami – to niewielkie leśne osady, składające się z kilku starych, drewnianych domków. W jednym z tych domków zlokalizowane małe muzeum trofeów łowieckich – skóry, poroża, wypchane ptaki. Do wiosek dotrzeć można tylko wąskimi, szutrowymi dróżkami lub leśnymi ścieżkami. Cisza i spokój.

Jeśli szukamy miejsca do ucieczki od cywilizacji – wybrzeże Liwońskie i przylądek Kolka nadają się do tego perfekcyjnie.

 

Ciekawe strony internetowe:

http://www.livones.lv/ strona wspólnoty Liwów.

 

Przybliżona lokalizacja GPS:

Przylądek Kolka – parking

57°45’23.9″N 22°36’00.2″E

57.756641, 22.600060

Pole namiotowe

57°44’56.9″N 22°35’37.7″E

57.749148, 22.593816