Posts Tagged ‘dziecko’

Dania – Legoland – Billund – w krainie klocków LEGO

4 maja 2017

Lego – tej nazwy chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć. Plastikowe klocki bezapelacyjnie podbiły świat zabawek. Najsłynniejsza duńska marka na świecie. Tyle reklamy.

Billund to „rodzinne” miasto LEGO. To tutaj wszystko się zaczęło. Nic więc dziwnego, że właśnie tutaj powstał pierwszy Legoland. A Legoland – to miniaturowy świat, w którym wszystko wykonane zostało z klocków Lego.

Legoland - pierwsze wrażenia

Legoland – pierwsze wrażenia

Dwójka naszych dzieciaków nie mogła doczekać się wyjazdu do Legolandu. Tomek, starszy, już zaliczył analogiczny park w Niemczech, ale wtedy był w wieku młodszego Piotra. Dzisiaj dla Tomka to chyba „ostatni dzwonek” na klocki, z kolei dla Piotrka to start z klockami (na razie bawi się Duplo, ale już chyba nie długo), więc moment na taki wypad był chyba dobry. Nie ma się też co czarować – dorośli (przynajmniej autor) też mają tutaj niezwykłą frajdę, każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

Duński park podzielony jest na kilka stref. Pierwsza – zaraz przy głównym wejściu – to strefa handlowo – gastronomiczna. Na początek zdecydowanie można ją minąć, a jeśli ktoś będzie miał ochotę tu wrócić, zwykle na parking wraca się tędy właśnie.

Druga strefa – to chyba najważniejsze miejsce w Legolandzie – to miniaturowy świat zbudowany wyłącznie z klocków Lego, charakteryzujący się bardzo dużą dokładnością wykonania i wiernością przedstawianych miejsc (przynajmniej fragmentaryczną). Można tutaj podziwiać miniatury wielu duńskich, niemieckich i europejskich miast. Prezentowanych jest tutaj również sporo ciekawych miejsc technicznych – kanały rzeczne, porty morskie, linie i dworce kolejowe czy lotnisko (a żeby było ciekawiej – wszystkie miejsca wyposażone są w ruchome obiekty – nie tylko samochody, pociągi czy samoloty, ale również statki, śluzy wodne, zwodzone mosty, etc.)

Uzupełnieniem miniaturowego świata z Lego są prezentacje m.in. najwyższych budynków świata, świata Gwiezdnych Wojen (Star Wars), miniatur najbardziej znanych budowli i miejsc na świecie. Często wyposażone w ruchome elementy i uzupełnione odgłosami akustycznymi.

Legoland - w świecie STAR WARS

Legoland – w świecie STAR WARS

Trzecia strefa – to już typowy park rozrywki – dominują tu karuzele, rollercoaster’y i inne atrakcje.  Część atrakcji przeznaczona jest raczej dla starszych – np. dom strachów czy tory walki z Ninjago. Inne miejsca dedykowane są przede wszystkim dla najmłodszych – akwarium pingwinów czy strefa straży pożarnej. Dla każdego coś się znajdzie.

Odrębną strefą jest również akwarium, które zwiedza się w szklanych tunelach – pierwsze wrażenie nieco klaustrofobiczne, ale koniecznie należy je odwiedzić.

W centrum parku znajduje się również wysoka wieża z ruchomym pomostem widokowym – pozwala to na „rzut oka z góry”.

Garść praktycznych informacji – na zwiedzanie Legolandu należy przeznaczyć cały dzień – to absolutne minimum. A jadąc z dzieciakami należy przygotować się na bardzo intensywny dzień. Parking przed parkiem jest olbrzymi, ale w sezonie i w weekendy warto przyjechać wcześniej, szybko bowiem się zapełnia. A przed wyjazdem warto zapoznać się z cennikiem – to najmniej przyjemna część pobytu i chyba warto wiedzieć wcześniej ile ta atrakcja kosztuje. Tanio nie jest. Z pragmatycznego powodu warto również zaopatrzyć się we własny prowiant – nie jest to wcale mało popularne rozwiązanie – gastronomia na terenie parku jest bardzo droga, na tyle droga, że nawet Duńczycy nie „walą tam drzwiami i oknami”.

Legoland - wierność w najdrobniejszych szczegółach

Legoland – wierność w najdrobniejszych szczegółach

 

Ciekawe strony internetowe:

https://www.legoland.dk/en/ – Strona Parku Rozrywki LEGOLAND w Billund

 

Przybliżona lokalizacja GPS – parking przy bramie głównej:

55°44’09.4″N 9°07’50.7″E

55.735944, 9.130743

Dania – Świat Wikingów w miniaturze.

2 maja 2017

Niewielka miejscowość Ribe, w południowo – zachodniej Jutlandii, kryje niezwykłą atrakcję dla najmłodszych. Otóż znajduje się tutaj Kraina Wikingów. Jest to park etnograficzny zorganizowany przede wszystkim pod kątem najmłodszych (ale nie tylko).

Kraina Wikingów to zorganizowana i w pełni funkcjonująca wioska wikingów z czasów VIII-X wieku.

Możemy tutaj poznać zarówno kulturę jak i codzienne życie tego niezwykłego ludu.

Mamy tutaj typowe zabudowania rolnicze (gdzie hodowane są m.in. konie, krowy, świnie i inne zwierzęta domowe), uprawiana jest ziemia (w sposób adekwatny do prezentowanych czasów (znaczy się na pewno nie znajdziemy tutaj ciągników rolniczych czy innych maszyn używanych współcześnie do uprawy roli).

Podglądać można również pracę ówczesnych rzemieślników – jest tutaj mała kuźnia, warsztat stolarski, mennica wytwarzająca monety i ozdoby z metalu, szkutników budujących nowe łodzie czy cieśli stawiających nowe zabudowania. I wszystkie te cechy swoje prace realizują w taki sposób i przy użyciu takich narzędzi, jakie znane były w czasach Wikingów właśnie. Dzieciaki również mogą uczestniczyć w niektórych pracach – np. w obróbce drewna czy biciu monet.

Ale Wikingowie to nie tylko lud żyjący z roli czy rzemiosła. To przede wszystkim wojownicy – i znaczna część parku poświęcona jest im właśnie. Znajduje się tutaj specjalna arena, gdzie śmiałkowie (zwykle nieletni, ale nie tylko) mogą wypróbować swoich sił i możliwości w walce na miecze i tarcze. Jest również stanowisko łucznicze, gdzie można szkolić swoje umiejętności w trafianiu do celu (co również jak się okazuje, wcale do prostych czynności nie należy).

Okresowo odbywają się tutaj również szkolenia i pokazy (przede wszystkim walki wręcz i z użyciem ówczesnej broni – wielka atrakcja dla dzieciaków). Można również podziwiać kunszt sokolników.

Jest to niezwykle fajna forma ekspozycji etnograficznej, interaktywnej, zapewniającej doskonałą rozrywkę zarówno dla dzieci, jak również dla dorosłych. Edukacyjna forma prezentacji, dzięki której nawet najmłodsi poznają zasady pracy na roli, chów zwierząt domowych, arkana sztuki wojennej czy rzemiosła.

Tylko te ceny … Potrafią zawrócić w głowie … Cóż, to Dania przecież.

 

 

Ciekawe strony internetowe:

http://www.ribevikingecenter.dk/en/home.aspx – Strona Parku Wikingów w Ribe

 

Przybliżona lokalizacja GPS:

55°18’34.9″N 8°45’54.7″E

55.309701, 8.765196

Rumszyszki – otwarte muzeum, znaczy się w etnograficznym parku

16 lipca 2016

Rumszyszki to niewielkie miasteczko na Litwie, znane z jednego z największych w Europie skansenów. Otwarte muzeum zlokalizowane jest nad sztucznie utworzonym na Niemnie Zalewem Kowieńskim (zwanym również Morzem Kowieńskim). Skansen utworzono na terenie o wielkości ponad 170 hektarów, tak więc na jego zwiedzanie należy poświęcić cały dzień, a niezłym pomysłem będzie zwiedzanie skansenu rowerami, zwłaszcza, że zdecydowana większość dróg wewnętrznych jest asfaltowa lub utwardzona.

Muzeum prezentuje budownictwo wiejskie z pięciu regionów Litwy: Mała Litwa, Żmudź, Auksztota,  Dżukija oraz Suwalszczyzna. Dla nas najciekawszą częścią jest rynek małego miasteczka, zwłaszcza, że w trakcie zwiedzania trafiliśmy na rajd zabytkowych samochodów i motocykli, które można było podziwiać na rynku właśnie.

Jedno z nielicznych znanych autorowi parków etnograficznych, gdzie odtworzona została również zabudowa miejska, a nie tylko pojedyncze zagrody wiejskie. Dzięki temu, cały skansen tworzy jakby kompletną strukturę miejską osadzoną w dawnych czasach.

 

Ciekawe strony internetowe:

http://www.llbm.lt/en/ Strona skansenu w Rumszyszkach

http://www.lithuania.travel/en-gb/ strona informacyjna o litewskich atrakcjach turystycznych

http://www.muziejai.lt/Index.en.asp strona informacyjna o litewskich muzeach

 

Przybliżona lokalizacja GPS:

Parking przy głównym wejściu

54°51’58.2″N 24°12’06.8″E

54.866181, 24.201891

Podróżowanie z dzieckiem

8 września 2013

Często spotykam się z pytaniami, jak to jest podróżować z dzieckiem. Dla wielu moich rozmówców jest to dość niespotykany wariant spędzania czasu wolnego. Owszem, można z dzieckiem pojechać na wczasy, może nawet na jakąś wycieczkę. Ale podróżować?

Co im odpowiadam?

Można. Zdecydowanie można. Dziecko wcale nie musi być przeszkodą w podróży, przy czym eskapada musi  zostać przygotowana z uwzględnieniem potrzeb dziecka. Nie da się tego zdefiniować, cóż – każde dziecko jest inne, a na dodatek, rośnie i zmienia się bez przerwy.

Nasza ostatnia podróż do Chin udowodniła niedowiarkom, że można wybrać się w daleką podróż również z niemowlakiem. Przecież nasz Piotruś miał raptem 4 miesiące. I wróciliśmy cali, zdrowi i szczęśliwi.

Wydaje mi się, że dla małego dziecka podróż może być fantastyczna sprawą. Przecież najbliższych w podróży ma właściwie całą dobę pod ręką. A taki maluszek nie potrzebuje chyba bardziej niczego  innego, jak właśnie bliskiego kontaktu z najbliższymi.

Dziecko w podróży również ułatwia wiele spraw. Przykładem mogą być wszelkiego rodzaju formalności typu: kontrola paszportowa czy policyjna. Małe dziecko rozładowuje nerwową atmosferę – jeśli takowa się pojawia. Często również rodzina w podróży, nawet właśnie przez służby mundurowe, jest traktowana specjalnie. Podobnie – wiele linii lotniczych oferuje sporo ułatwień dla podróżujących z dziećmi, takich np. jak pierwszeństwo w boardingu, specjalne miejsca dla dziecka w samolocie, pierwszeństwo w obsłudze, etc.

Dziecko w podróży ułatwia również nawiązywanie nowych kontaktów. Najłatwiej z rodzicami innych dzieci, których spotykamy. Ale również z pasażerami komunikacji publicznej, ludźmi w parkach czy na szlaku, w pensjonatach, etc.

Ale nie można przecież traktować dziecka wyłącznie w kategorii pomocy w podróży. Co to, to nie. To tylko pewne ułatwienie.

Najważniejsze przecież jest to, że podróżuje się wspólnie. I to niezależnie od sposobu. Czy to samochód, samolot, pociąg czy statek. Wszędzie można odnaleźć fantastyczną przygodę wspólnie.

Dlatego nie należy zostawiać dzieciaków w domu. Wprawdzie dziadkowie to dobre rozwiązanie, i pewnie nawet się z wnuka ucieszą, ale najlepsze – to ruszyć w drogę razem.

A jak się nam podróżuje z dziećmi, teraz już z dwójką, można zobaczyć na naszej stronie właśnie.

 



LEGOLAND – NIEMCY

22 sierpnia 2008

Krótka relacja z wypadu do niemieckiego LEGOLAND:

Ranek wita nas całkiem przyjemną pogodą. Męska część zniosła noc w samochodzie w stanie bardzo dobrym, natomiast Wiola wyglądała na całkiem nieszczęśliwą. Ale cóż zrobić – musiała się do nas dostosować – w końcu jest nas trzech na jedną …
Poranna toaleta i gnamy na pierwszą stację benzynową, z nadzieją, że będzie znajdował się tam bar. Nie pomyliliśmy się, zamówiliśmy więc śniadanie.
Niestety – ten rodzaj spędzania poranków w Niemczech zdecydowanie odradzamy. Nie dość, że ceny posiłków w barze były chyba wzięte z kosmosu, to jeszcze jedzenie było raczej przeciętnej jakości. Ja zjadłem coś w rodzaju mielonego usmażonego z jajkiem sadzonym.
Generalnie nie należę do osób narzekających na posiłki, ale jadłem już ciekawsze rzeczy …
Przed samym Ulm natrafiamy na korek na autostradzie. I tu wielka niespodzianka. Wszyscy kierowcy stoją grzecznie w kolejce, zwłaszcza TIR-y, które nie opuszczają prawego pasa. Na CB słyszymy kilku polskich „niezbyt rozgarniętych” kierowców, którzy mimo narzekań nie ruszają się ze swojego pasa. Czyżby niemiecka policja na tyle rygorystycznie karała kierowców, że nawet polscy chojracy nie decydują się na zmianę pasa?
Kilkadziesiąt minut przed czasem docieramy do Günzburg, gdzie znajduje się główna atrakcja – niemiecki LEGOLAND. Tomek jeszcze nie wie, gdzie jedziemy, to ma być dla niego wielka niespodzianka, ale kręci się już w foteliku bardzo niespokojnie.
Gdy wjeżdżamy na parking wszystko staje się jasne. Już z daleka widać stylizowane klocki LEGO – Tomek z radości mało nie oszalał. Po prawdzie – my w okienku kasowym również …
Chociaż z drugiej strony w cenie biletu zawarte jest praktycznie wszystko z wyjątkiem jedzenia, napojów, ekstra fotografii no i … klocków LEGO, rzecz jasna.
Raz się żyje.
Musimy chwilę zaczekać na otwarcie parku. Wielka grupa dzieciaków, podobnie jak Tomek, oczekuje z wielką niecierpliwością na otwarcie. No i w końcu zostajemy wpuszczeni do środka. I zaczyna się …
LEGOLAND – to wielki park rozrywki. Jest podzielony na kilka części. Główną, zajmującą centralną część – jest ekspozycja zbudowana z klocków LEGO niemalże w całości. Znajduje się tutaj m.in. kopia centrum Berlina, portu w Hamburgu, lotnisko i Alianz Arena z Monachium, plac św. Marka z Wenecji i wiele innych. Wiele ciekawostek można „wzbudzić” – tramwaje, statki, pociągi, samochody, a nawet tańczące postacie na „love parade”. Tomek nie wiedział na czym się skupić. W końcu wybrał sobie pociąg, za którym w kółko biegał. Dawno nie widziałem w tym małym człowieczku aż tyle radości.
A potem było jeszcze lepiej …
http://cypis.pl/Podroze/relacje_pliki/2008.08%20Legoland/legoland.htmlDookoła miasteczka LEGO zlokalizowane są różne atrakcje. M.in. kilka różnych kolejek górskich (my po najmniejszej mieliśmy już serdecznie dość – no, właściwie wszyscy z wyjątkiem Wioli, bo ta się dopiero zaczęła rozkręcać).
Później kilka wycieczek mikro samochodami, jedna po safari parku, gdzie wszystkie zwierzęta zbudowane były z klocków, a słoń nawet nas wodą z trąby potraktował.
Jedną z najbardziej żywiołowych atrakcji był zjazd wielką łodzią z wysokiej góry do jeziora – wyszliśmy przemoczeni. A Tomek miał największą uciechę, gdy rozebrany do majtek płynął na statku pirackim i walczył wodną armatką z innymi dzieciakami. Po wizycie na łodzi nie mieliśmy obaj wyboru – musieliśmy odwiedzić suszarnie.
Całodzienne zwiedzanie zakończyło się w sklepie z klockami (a jakże), gdzie wydaliśmy troszkę gotówki na pamiątki dla Tomka.

 

Więcej zdjęć można zobaczyć w naszej galerii – GALERIA ZDJĘĆ – LEGOLAND NIEMCY

 

Ciekawe strony internetowe:

https://www.legoland.de/pl/ oficjalna strona LEGOLAND Niemcy (w języku polskim)

http://www.germany.travel/pl/index.html informator turystyczny – Niemcy

 

Przybliżona lokalizacja GPS:

Brama główna / parking

48°25’28.1″N 10°17’57.9″E

48.424470, 10.299421